Zdjęcia są mojego autorstwa lub z rodzinnego albumu...
Klikając w zdjęcie można je powiększyć!

sobota, 15 października 2011

Kolejna odsłona miasta...

Za  kolejnymi bramami ukazał nam się Pałac Wielkich Mistrzów

oraz uroczy MIM z greckim przewodnikiem :)



idąc dalej starym miastem w kierunku najsłynniejszej jego ulicy:
wyschnięta fosa..

i na każdym kroku zachwycające mozaiki ...

i drzwi, które  osobiście mnie  bardzo interesują gdziekolwiek nie jestem :)


To jeszcze nie koniec...


nie mam pojęcia dlaczego mimo, ze  wszystkie zdjęcia są  procentowo tak samo zmniejszone, to na blogu po ich powiększeniu jest kompletna dowolność . Ot i mam zagadkę ;)






środa, 12 października 2011

Miasto Rodos...

Warto je zobaczyć!  Jest to największe miasto na wyspie- stolica Rodos. Przywitały nas chmury, z których spadło kilka kropel deszczu. Po raz pierwszy od maja.. Miasto dzieli się na nowe i stare. My pierwszy postój mieliśmy w Porcie  Mandraki. ze słynną latarnią. Według legendy stał tu posąg Heliosa- Kolos Rodyjski uważany za jeden z 7. cudów świata antycznego, zniszczony przez silne trzęsienie ziemi. Dziś wyspy strzegą dwa posągi: jeleń i sarna, które sa znakami herbowymi Rodos jako wyspy .
jeleń, fortyfikacja z  latarnią i chmury...
z portu akurat wypływały dwa takie wycieczkowce, a kilka dni wcześniej stały jeszcze bogate jachty zamożnych tego świata ;)
jeleń i sarna 


A tu już wzgórze Monte Smith
pozostałość po starożytnym mieście...
Żałuję, ze po drodze nie robiłam zdjęć w miejscu gdzie morze Śródziemne łączy się  z Egejskim- widoki przecudne,( na Turcję też), ale wolałam podziwiać niż pstrykać za szyby autokaru, za to za szyby uwidoczniłam:)
stadion starożytny

Następnie udaliśmy się do bram starego miasta
głównej ( do starego miasta można wejść 10 bramami)
za nią mury i kolejne bramy :)



A co za nimi w następnej odsłonie :)









sobota, 8 października 2011

Za oknem...

...coraz częściej taki widok

moja zielona ściana niewyraźna 


spowita mgłą, gubi liście...

A w Zakopanem spadł  śnieg...
Jednak kurier miał zamówienie na oscypki :)
Przyszły ciepłe jeszcze...:)



wtorek, 4 października 2011

Dziś pięknie ciepły dzień!  Nawet rano było przyzwoite 16 stopni , które w ciągu dnia zmieniło się w 24 :) Aż wierzyć się nie chce, że za dwa dni  ma być już dużo niższa temperatura...
Wracam na Rodos ;)
A właściwie do Lindos by pokazać drogę na i sam akropol. Może nie w całości, ale jakąś jego część...
Na wzgórze można było się dostać na dwa sposoby: 
   spacerem o własnych nogach


lub" lindoską taksówką" :)


My wybraliśmy tę drugą wersję :)
Mimo to nie ominęły nas schody :)


ale warto było je pokonać :)











niedziela, 2 października 2011

Przerywnik...

...grzybowy...zawitały do mnie późnym wieczorem w piątek
całe wielkie wiadro podgrzybków
część poszła do suszenia

a  malutkie, okrąglutkie w słoiczki i tu wyznanie: po raz pierwszy sama robiłam grzybki w occie
Pozostała reszta poszła na patelnie :)

A teraz inne okazy, nie moją ręką zbierane, ale się uśmiechnęłam i dostałam ( chyba w nagrodę, ze tak pięknie z fotografowałam ;))

Tylko kilka, ale w samochodzie widziałam ogromne wiadro i całą podłoga od pasażera była w ogromnych prawdziwkach. No robiło to wrażenie ;)

Cały dom pachnie grzybami :)